
A było warto!
Bohater Juan Pablo od samego
początku wydał mi się neurotyczny. Nieustannie wszystko analizował. W czasie
kiedy szukał Marii przez wiele miesięcy wymyślał różne warianty rozmowy. Kiedy
już ją znalazł i na chwilę znikła mu z horyzontu gorączkowo myślał gdzie i po
co poszła, w głowie układał sobie wszystkie możliwe scenariusze. Jeszcze z
początku można to dziwne zachowanie kłaść na karb miłości. Jednak kiedy Juan
Pablo w końcu zdobywa uczucie Marii
wcale się nie uspokaja. Jest coraz gorzej. Mężczyzna ma obsesje na punkcie
Marii. Bez przerwy analizuje każde jej słowo, każdy gest, mimikę. I wszystko
interpretuje jednakowo, wszystkie z pozoru logiczne elementy łączą się dla
niego w całość: Maria z całą pewnością go zdradza. Ta paranoja doprowadza do
tragedii.
Tunel to dla mnie wstrząsające
studium człowieka chorego psychicznie. (Nie jestem psychologiem, ale
podejrzewam, że Juan Pablo cierpiał z powodu zespołu Otella.)
Polecam gorąco i życzę miłego
weekendu :)
Intrygująca okładka.
OdpowiedzUsuńOjej, to chyba jednak książka nie dla mnie... Nie gustuję w powieściach z wątkiem psychologicznym :)
OdpowiedzUsuńDzięki za dodanie mnie do swojej listy blogów :)
Scarlett- treść również :)
OdpowiedzUsuńHanna- Nie ma za co, a co do książki wiadomo każdy ma inny gust, nie ma sensu czytać czegoś co nam nie odpowiada :)
O, ciesze sie bardzo, ze "Tunel" Cie nie rozczarowal, w ogole polecam wszystkie ksiazki Sabato (te pozostale sa o wiele bardziej zakrecone, ale warto :-) ).
OdpowiedzUsuńZ pewnością nie poprzestanę na tej jednej książce^^
OdpowiedzUsuń