Wrażliwych uprzedzam, że post ten napisany jest językiem dość
wulgarnym :)

Lubiewo zaskoczyło mnie. Przede wszystkim spodziewałam się ugrzecznionej, ugłaskanej
gejowskiej powieści o miłości, a co dostałam- coś dokładnie odwrotnego. Język
ulicy, bohaterowie w lwiej części z marginesu and it’s all about sex. Niemal cała
fabuła Lubiewa kręci się wokół tematyki seksu, kto, z kim, gdzie, co. Opowieści
o podbojach i porażkach łownych mają charakter plotki, dwie kumpelki spotykają
się na pogaduchy i zaczyna się jazda :)
Powieść ta to taki Atlas Ciot
Polskich, od PRL-u do czasów współczesnych, poznajemy życie, oraz zwyczaje
homoseksualistów, jak się zmieniały przez lata. Wśród rodzajów ciot można
wymienić: Ciotki Elegantki, Cioty Gotyckie, Konsumpcyjne, Cioty z Operetki,
Ciotkę Reprezentantkę Gejostwa Wobec Mediów, Cioty Szatniary, Cioty
Intelektualistki, Stare Cioty, Półcioty, Cioty Wiecznej Akwizytorki
Kosmetycznej, Ciotka Działaczka, Artystka, Ciota Fryzjerska, Galerniczka i
wiele innych.
Co robiły cioty jak nie było gej
barów i portali gejowskich, gdzie i jak szukały kogoś na seks, na miłość?
Chodziły nocą do parku, na pikietę, bzykały się w krzakach, lub obskurnych
kiblach, chodziły do koszar podrywać lujów. Bo Luj był największym obiektem pożądania.
Luj, czyli heteroseksualny macho men, prosty, nieokrzesany chłop.
Lubiewo bardzo mi się podobało, dla
mnie to książka z kategorii MUST HAVE. Gorąco polecam!!!
Zgadzam sie w pelni, mnie tez Lubiewo zaskoczylo i oczarowalo :-)).
OdpowiedzUsuń